Nowy Dodge Charger SixPack Hurricane R6 - Nowa era amerykańskiego muscle cara

Koniec jednej legendy, początek nowej

Przez dziesięciolecia odpowiedź na pytanie, czym powinien być amerykański muscle car, była prosta. Długa maska, napęd na tył, ogromna pojemność i wolnossące V8, którego bulgot słychać było na kilka przecznic. Dodge Charger i Challenger z silnikami HEMI stały się ikonami tej filozofii – prostota, potężny moment obrotowy i bezkompromisowy charakter. Jednak świat motoryzacji zmienia się szybciej niż kiedykolwiek wcześniej. Normy emisji, rozwój technologii i oczekiwania kierowców sprawiły, że era klasycznych V8 powoli dobiega końca. Dodge podjął jedną z najbardziej odważnych decyzji w historii marki. Obok elektrycznego Chargera Daytona pojawiła się wersja, na którą czekali miłośnicy benzyny – Charger Sixpack z zupełnie nowym, trzylitrowym silnikiem Hurricane Twin Turbo. Dla wielu to szok. Dla innych – naturalna ewolucja. I choć pod maską nie pracuje już kultowe HEMI, nowy Charger wcale nie wyrzeka się swoich korzeni. Po prostu interpretuje je na nowo.

Nowy Dodge Charger SixPack Hurricane R6 - Nowa era amerykańskiego muscle cara


Inżynieria zamiast pojemności

Nowy silnik Hurricane jest najlepszym dowodem na to, jak bardzo zmieniło się podejście do budowy jednostek napędowych. To rzędowa sześciocylindrowa konstrukcja o pojemności 3 litrów z dwiema turbosprężarkami, zaprojektowana od podstaw jako "następca" legendarnych V8. Dostępne są dwie wersje: Standard Output – 420 KM i około 635 Nm oraz High Output – imponujące 550 KM i 720 Nm momentu obrotowego. Deklarowany czas 0-100 to 3,9 - 4,1 sekundy. Już same liczby robią wrażenie, ale prawdziwa magia kryje się w konstrukcji. Blok wykonano z aluminium, zastosowano zamknięty układ cylindrów, który zapewnia znacznie większą sztywność przy wysokim doładowaniu, a wersja High Output otrzymała kute tłoki, kuty stalowy wał korbowy oraz wytrzymałe korbowody przygotowane do przenoszenia ogromnych obciążeń. Za doładowanie odpowiadają dwie turbosprężarki Garrett pracujące z ciśnieniem dochodzącym do około 30 psi (ponad 2 bary). Powłoki cylindrów wykonano w technologii PTWA (Plasma Transferred Wire Arc), znanej między innymi z silników Forda GT czy Nissana GT-R. Rozwiązanie to zmniejsza tarcie, poprawia chłodzenie i zwiększa trwałość jednostki. Silnik korzysta z bezpośredniego wtrysku paliwa pracującego pod bardzo wysokim ciśnieniem, zmiennych faz rozrządu oraz zaawansowanego układu chłodzenia, który pozwala utrzymywać stabilne osiągi nawet podczas intensywnej jazdy torowej. To już nie jest klasyczny amerykański silnik zbudowany według zasady „większa pojemność załatwi sprawę”. To nowoczesna jednostka zaprojektowana z niemiecką precyzją i amerykańskim rozmachem.


Nie brzmi jak HEMI. I właśnie o to chodzi.

Największą zmianą jest oczywiście charakter. Nie usłyszysz charakterystycznego bulgotu wolnossącego V8. Nie będzie tego spokojnego pomruku na wolnych obrotach ani monumentalnego dudnienia podczas przyspieszania. Zamiast tego dostajesz zupełnie inne doznania. Najpierw delikatny świst turbosprężarek, chwilę później błyskawiczną reakcję na gaz i gwałtowne uderzenie momentu obrotowego. Hurricane nie zachowuje się jak klasyczne amerykańskie V8. Jest bardziej nerwowy, chętnie wkręca się na obroty i przypomina współczesne silniki stosowane w samochodach sportowych. Ma w sobie coś z jednostek znanych z BMW M czy Nissana GT-R, ale nadal zachowuje typowo amerykański charakter – ogromną siłę oddawaną praktycznie w każdej chwili. To nie jest następca HEMI pod względem dźwięku. To następca pod względem osiągów.


Największa rewolucja? To, jak ten samochód skręca.

Przez lata amerykańskie samochody z Detroit miały opinię maszyn stworzonych do jazdy na wprost. Były szybkie spod świateł, fantastyczne na autostradzie i potrafiły palić opony kilometrami. Kiedy jednak droga zaczynała się kręcić, dawało się odczuć ich masę. Ciężkie V8 wiszące nad przednią osią powodowały wyraźną podsterowność, kierownica była mniej komunikatywna niż u europejskiej konkurencji, a całe auto sprawiało wrażenie, jakby najpierw musiało zastanowić się nad zmianą kierunku. Nowy Charger z Hurricane zmienia tę filozofię. Rzędowa szóstka jest wyraźnie lżejsza od HEMI, a jej konstrukcja pozwoliła poprawić rozkład masy pomiędzy osiami. Efekt czuć od pierwszych kilometrów. Przód samochodu reaguje szybciej, auto chętniej składa się w zakręt, kierownica przekazuje więcej informacji, a przy szybkim pokonywaniu łuków Charger nie sprawia już wrażenia wielkiego krążownika z Detroit. Nadal jest dużym, szerokim muscle carem, ale prowadzi się z precyzją, której wcześniej próżno było szukać. To nadal Ameryka. Tyle że wychowana na Nürburgringu.


Nowy Dodge Charger SixPack Hurricane R6 - Nowa era amerykańskiego muscle cara


ZF wie, jak wykorzystać 720 Nm

Cała moc trafia do znakomitej ośmiobiegowej automatycznej skrzyni ZF 8HP75. To jedna z najlepszych przekładni automatycznych na świecie, stosowana również w BMW M, Audi czy Rolls-Royce'ach. Zmienia biegi błyskawicznie, utrzymuje silnik w optymalnym zakresie obrotów i doskonale wykorzystuje gigantyczny moment obrotowy Hurricane. W standardzie Charger otrzymuje napęd AWD. Dla purystów brzmi to jak herezja, jednak Dodge pomyślał również o nich. Po aktywowaniu odpowiedniego trybu można całkowicie odłączyć przednią oś, zamieniając samochód w klasycznego tylnonapędowego muscle cara. Wtedy wracają szerokie uśmiechy, dym z tylnych opon i kontrolowane poślizgi, z których marka słynęła od dekad.


Wnętrze w końcu dorosło

Poprzednie Chargery imponowały osiągami, ale ich wnętrza przez lata odstawały od europejskiej konkurencji. Nowa generacja nadrabia te zaległości. Przed kierowcą znalazł się cyfrowy zestaw wskaźników o przekątnej 10,25 lub 16 cali, centralny ekran Uconnect ma 12,3 cala, system działa zdecydowanie szybciej, a jakość materiałów wyraźnie wzrosła. Jednocześnie Dodge nie zapomniał o historii. Charakterystyczny lewarek zmiany biegów inspirowany legendarnym „Pistol Grip” przypomina najlepsze lata amerykańskich muscle carów, a długa maska i sylwetka samochodu nadal nie pozostawiają wątpliwości, z jaką marką mamy do czynienia. Ogromnym zaskoczeniem jest również praktyczność. Nowy Charger stał się "liftbackiem" z dużą tylną klapą, dzięki czemu przestrzeń bagażowa jest zdecydowanie większa niż w poprzedniku.

Nowy Dodge Charger SixPack Hurricane R6 - Nowa era amerykańskiego muscle cara


Czy będziemy tęsknić za HEMI?

Oczywiście. Nie da się zastąpić dźwięku wolnossącego V8. Nie da się odtworzyć tego uczucia, kiedy ogromna ósemka leniwie pulsuje na biegu jałowym, a każde dodanie gazu powoduje charakterystyczne drżenie całego samochodu. To emocje, które zostaną z nami na zawsze. Ale historia motoryzacji pokazuje, że każda epoka miała swoje symbole. Kiedyś kierowcy nie wyobrażali sobie sportowych aut bez gaźników. Później bez wolnossących silników. Dzisiaj podobne dyskusje toczą się wokół V8. Hurricane nie próbuje udawać HEMI. Tworzy własną historię. Jest szybszy, bardziej zaawansowany technicznie, lepiej się prowadzi i pokazuje, że przyszłość amerykańskich muscle carów nie musi oznaczać końca emocji. Po prostu będą to emocje innego rodzaju.

Jeśli jednak nie możesz przekonać się do nowej ery - na pocieszenie mogę dodać, że V8 było produkowane tak długo, że ich dostępność na aukcjach będzie bardzo dobra jeszcze przez długie lata.


Sprowadź swojego Chargera z USA

Pierwsze egzemplarze Chargera Sixpack trafiają już do dealerów i na amerykańskie aukcje. Jeżeli chcesz znaleźć się w gronie pierwszych właścicieli nowej generacji muscle cara w Polsce, w Stany na Kołach zajmiemy się wszystkim – od wyszukania odpowiedniego egzemplarza, przez weryfikację historii pojazdu i licytację, aż po transport, odprawę i rejestrację w kraju. Nowa era właśnie się zaczyna. A my możemy pomóc Ci sprowadzić jej najciekawszego przedstawiciela prosto spod amerykańskiej flagi.

Częste Pytania

Czy nowy Dodge Charger ma jeszcze silnik V8?

Nie w standardowej wersji. Nowy Dodge Charger Sixpack napędzany jest 3-litrowym, sześciocylindrowym silnikiem Hurricane Twin Turbo, który zastąpił legendarne jednostki HEMI V8. Mimo mniejszej pojemności oferuje nawet 550 KM i 720 Nm momentu obrotowego, zapewniając osiągi na poziomie najmocniejszych poprzedników.

Jaką moc ma Dodge Charger Sixpack Hurricane?

Dostępne są dwie wersje silnika. Standard Output rozwija 420 KM i około 635 Nm momentu obrotowego, natomiast High Output generuje aż 550 KM oraz 720 Nm. Obie jednostki współpracują z 8-biegową automatyczną skrzynią ZF.

Czy Dodge Charger Hurricane jest szybszy od wersji HEMI?

Pod względem reakcji na gaz, elastyczności i przyspieszenia nowy Hurricane potrafi dorównać, a w wielu sytuacjach przewyższyć starsze wersje HEMI. Dwie turbosprężarki oraz wysoki moment obrotowy dostępny od niskich obrotów sprawiają, że samochód bardzo dynamicznie przyspiesza praktycznie w każdym zakresie prędkości.

Czy nowy Charger prowadzi się lepiej od poprzednika?

Tak. Lżejszy silnik R6 poprawił rozkład masy, dzięki czemu przód samochodu jest bardziej precyzyjny podczas pokonywania zakrętów. Nowy Charger zachował charakter klasycznego muscle cara, ale oferuje znacznie lepszą stabilność, skuteczniejsze hamowanie i większą pewność prowadzenia niż wcześniejsze modele z ciężkim V8.

Czy Dodge Charger Sixpack ma napęd na cztery koła?

Tak. Standardowo samochód wyposażony jest w napęd AWD. Producent pozostawił jednak możliwość całkowitego odłączenia przedniej osi, dzięki czemu kierowca może korzystać z klasycznego napędu na tylne koła i cieszyć się charakterystycznymi dla muscle carów kontrolowanymi poślizgami.

Jakie są największe zalety silnika Hurricane?

Nowoczesna konstrukcja z dwiema turbosprężarkami, kutymi elementami układu korbowego, technologią PTWA ograniczającą tarcie oraz bardzo wysoki moment obrotowy sprawiają, że Hurricane jest jedną z najbardziej zaawansowanych jednostek napędowych, jakie kiedykolwiek trafiły do seryjnego Dodge'a.

Czy Dodge Charger Sixpack będzie dostępny w Polsce?

Model nie jest oficjalnie oferowany na polskim rynku, jednak pierwsze egzemplarze można już kupić w Stanach Zjednoczonych i sprowadzić do Polski poprzez import z USA.

Ile kosztuje sprowadzenie nowego Dodge Chargera z USA?

Koszt importu zależy od ceny zakupu samochodu, miejsca zakupu, transportu, opłat celno-podatkowych oraz zakresu usług importera. Najlepiej przygotować indywidualną wycenę na podstawie konkretnego egzemplarza.

Czy warto kupić Dodge Chargera z silnikiem Hurricane zamiast HEMI?

Jeżeli zależy Ci przede wszystkim na klasycznym dźwięku i klimacie wolnossącego V8, HEMI nadal pozostaje legendą. Jeżeli jednak szukasz nowoczesnego muscle cara oferującego świetne osiągi, lepsze prowadzenie, bardziej zaawansowaną technologię i ogromny potencjał do modyfikacji, Hurricane jest bardzo ciekawym następcą.

Czy można sprowadzić Dodge Chargera Sixpack z USA z pomocą Stany na Kołach?

Tak. W Stany na Kołach pomagamy znaleźć odpowiedni egzemplarz, zweryfikować jego historię, przeprowadzić zakup lub licytację, zorganizować transport do Polski oraz pomóc w rejestracji.

Czy silnik Hurricane ma potencjał do tuningu?

Zdecydowanie tak. Już seryjna konstrukcja wykorzystuje kute elementy układu korbowego, wydajne turbosprężarki oraz nowoczesny układ chłodzenia. Dzięki temu wielu specjalistów przewiduje, że jednostka Hurricane stanie się jedną z najciekawszych baz do modyfikacji wśród współczesnych silników amerykańskich.

Czy nowy Dodge Charger nadaje się do codziennej jazdy?

Tak. Dzięki napędowi AWD, nowoczesnym systemom bezpieczeństwa, komfortowemu zawieszeniu oraz praktycznemu nadwoziu typu liftback nowy Charger jest znacznie bardziej uniwersalny niż jego poprzednicy. Sprawdzi się zarówno podczas codziennych dojazdów, jak i dynamicznej jazdy poza miastem.

Czy Dodge Charger Sixpack zastąpi Hellcata?

Nie bezpośrednio. Charger Sixpack jest następcą klasycznych spalinowych wersji modelu, jednak nie stanowi odpowiednika doładowanego Hellcata. To zupełnie nowa filozofia – większy nacisk położono na nowoczesną technologię, precyzję prowadzenia i efektywność przy zachowaniu bardzo wysokich osiągów. Warto jednak dodać, że Dodge nie zamknął definitywnie rozdziału z silnikami V8. Przedstawiciele marki zapowiedzieli, że platforma została zaprojektowana z myślą o różnych układach napędowych, a powrót odmian z jednostkami HEMI V8 pozostaje realnym scenariuszem. Sam prezes marki, Matt McAlear, zasugerował, że nie należy się zdziwić, jeśli V8 ponownie trafi pod maskę nowego Chargera.

Dlaczego Dodge zrezygnował z silników HEMI V8?

Decyzja była podyktowana przede wszystkim coraz bardziej rygorystycznymi normami emisji spalin oraz rozwojem nowoczesnych technologii napędowych. Według prezesa marki Dodge, Matta McAleara, nowy silnik Hurricane oferuje więcej mocy, wyższy moment obrotowy, lepsze osiągi i większą efektywność niż zastępowane jednostki HEMI. W oficjalnych materiałach Dodge podkreśla również, że Charger R/T z silnikiem Hurricane jest szybszy od poprzedniego modelu z 5.7 HEMI, a jednocześnie zużywa mniej paliwa. Nie oznacza to jednak definitywnego końca V8 – wraz ze zmianami rynkowymi i regulacyjnymi Dodge coraz śmielej mówi o możliwości powrotu jednostek HEMI do wybranych modeli między.

Kiedy wraca V8 HEMI?

Według zapowiedzi koncernu Stellantis, powrót doładowanego silnika V8 (Hellcat) do nowego Dodge'a Chargera planowany jest na okres między końcem 2027 a 2030 rokiem (najczęściej wskazywany jest rok 2027/2028).